29.9.18

Zima i pielęgnacja

Zima i pielęgnacja

Cześć!

Z racji, że zima zbliża się wielkimi krokami, wpadłam na pomysł, żeby zrobić Wam mini serię dotyczącą pielęgnacji włosów w ciągu poszczególnych pór roku.
Zacznijmy od zimy.


O tym jak trudnym okresem dla naszych włosów jest zima chyba nie muszę Wam wspominać. Każda z nas zapewne boryka się pewnie z przynajmniej jednym jej negatywnym skutkiem.
Podejrzewam, że wiele osób zastanawia się czy dla włosów lepsze jest noszenie czapki czy raczej jej unikanie i czy naprawdę potrzeba zmieniać pielęgnację włosów wraz z porą roku. Postaram się rozwiać Wasze wątpliwości.

1. Nakrycie na głowę

Czapka zimą jest niestety niezbędna. Zimno negatywnie wpływa nie tylko na włosy, ale również na cebulki – może je uszkodzić i włosy zaczną nam wypadać i będą gorzej rosły. 

Są też niestety negatywne skutki noszenia czapki, ale czasami lepiej wybrać mniejsze zło. Więc może zajmijmy się kwestią co możemy zrobić by zminimalizować te niechciane skutki jej noszenia?

a) kupować te uszyte z wełny lub delikatnych materiałów niesyntetycznych, które pozwolą skórze głowy oddychać i nie doprowadzą do ich zniszczenia. Dobrze jest wybierać takie szersze, pod które bez problemu schowamy całe nasze włosy. 
b) warto też po każdym praniu czapkę wypłukać w płynie do płukania tkanin. Ma on działanie antystatyczne, więc powinien zapobiec elektryzowaniu się. Czapkę można też spryskać od wewnątrz płynem antystatycznym w sprayu.

2. Suszenie włosów

Wyobraźcie sobie, że wystawiacie świeże, mokre pranie na dwór. Woda w ubraniach szybko zamarza, a próba „połamania” ich kończy się czasem zniszczeniem ubrania, przez rozerwanie lodu wewnątrz. To samo dzieje się z włosami – jeśli wyjdziecie na mróz z wilgotnymi włosami, są bardzo duże szanse, że woda we włosie zamarznie i przy pocieraniu włosy się połamią, a gdy tylko lód zejdzie – staną się suche i spuszczone. Zimą ZAWSZE przed wyjściem dokładnie suszcie włosy.

3. Odżywanie

Teraz jest najlepszy okres na wprowadzenie do pielęgnacji włosów olejów. Warto nawilżać włosy w okresie przesuszania ich ogrzewaniem w każdym możliwym miejscu - domu, samochodzie czy autobusie. Oczywiście pamiętajcie, że olej sam w sobie nie nawilża, więc należy dostosować sobie metodę (odsyłam do poprzedniego posta o olejowaniu!). Zimą staram się te wybierać produkty o bogatszym składzie. Bardziej emolientowe niż humektantowe.

4. Czesanie

Uczesanie również warto dopasowywać do pory roku. Zimą najlepszym wyborem będzie upinanie włosów. 
a) po zdjęciu czapki nie wyglądamy jak strach na wróble
b) końcówki włosów nie niszczą się aż tak jak przy ciągłym ocieraniu o płaszcze, kurtki, szaliki i inne. 
Fajnym pomysłem przy długich włosach jest wtarcie w nie odrobiny oleju i zaplecenie ich w warkocz. Włosy nie będą wyglądały na tłuste, a będą świetnie chronione. Jeśli chodzi o czesanie to w zimie najlepiej wybierać szczotki z naturalnego włosia – zapobiegają one elektryzowaniu się włosów.

5. Otoczenie

Suche, gorące powietrze nie ma zbyt dobrego wpływu na nasze włosy. Dobrze jest więc zadbać o właściwą wilgotność pomieszczeń, w których przebywamy. Wypadałoby je często wietrzyć, na kaloryferach możecie np. zawiesić specjalne pojemniki z wodą lub choćby wilgotne ręczniki. Jadąc samochodem nie włączajmy maksymalnego ogrzewania i nawiewu.

Myślę, że co do zimy to byłoby na tyle. Oczywiście nie oszukujmy się, nikt nie jest idealny i wątpię, że ktokolwiek przestrzega w 100% tych zasad, ale warto mieć je gdzieś z tyłu głowy i niektóre wprowadzać w życie. 

Do następnego!

27.9.18

Olejowanie

Olejowanie włosów, czyli co to jest i z czym to jeść.


No więc na czym to polega?

Olejowanie włosów to nie nowość - od dawien dawna praktykowane było przez Arabki i Hinduski, a oleje odwdzięczały im się pięknymi, lśniącymi, długimi włosami. Olejowanie polega na nakładaniu oleju na całe włosy, na skórę głowy lub na same końcówki – w zależności od potrzeb.


No dobra, ale właściwie co to daje?

Dzięki dobroczynnym składnikom olei (NKKT, witaminy, fitosterole) włosy stają się odżywione, elastyczne, sprężyste, pełne blasku, zdrowe, bardziej odporne na zniszczenia. Wymaga to jednak czasu i dodatkowej, poprawnej pielęgnacji włosów. Odżywcze składniki znajdujące się w olejach wnikają w głąb włosa i cebulek, co powoduje, że skalp staje się zdrowy, komórki dotlenione, normuje się wydzielanie sebum, a cebulki się wzmacniają.

To mi się podoba, jak zacząć?

Istnieją trzy metody najbardziej poręczne dla początkujących, a mianowicie:

1) olejowanie na sucho
2) olejowanie na podkład nawilżający
3) dodawanie oleju do odżywki
_________________________________________________________________________________

1. Olejowanie na sucho

Olejowanie na sucho to najbardziej oczywista metoda olejowania i pierwsze, co zazwyczaj przychodzi na myśl na początku dbania o włosy. Nie jest to absolutnie zła metoda, jednak ma jedną pułapkę.
W olejowaniu chodzi o poprawę struktury włosa, oraz o zamknięcie nawilżenia we włosie.
Olej sam w sobie nie nawilża, a więc pokrycie nim warstwy przesuszonych włosów, może doprowadzić do efektu “tłustego przesuszenia”, a po zmyciu oleju do braku widocznej poprawy wizualnej.
Więc ta metoda nada się głównie dla posiadaczek włosów nawilżonych i bezproblemowych. 
_____________________________________________________________

2. Olejowanie na podkład

Olejowanie na podkład nawilżający zwiększa szansę dostarczenia nawilżenia włosom i zamknięcia nawilżenia we włosie, co jest głównym celem świadomej pielęgnacji włosów.
Podkład nawilżający można kupić, przygotować samodzielnie, lub stuningować gotowy produkt. Przykładowe domowe receptury:
  1. Woda + łyżeczka odżywki nawilżającej, np. Isana Oil Kur, Equilibra, BingoSpa 40 ekstraktów, Agafia drożdżowa, Malina Moroszka.
  2. Woda + kilka kropli gliceryny
  3. Woda + łyżeczka cukru, miodu, syropu klonowego, syropu glukozowo-fruktozowego
  4. Sok aloesowy
Ten sposób olejowania sprawdzi się na włosach suchych, które wołają o nawilżenie. Mogą polubić go też włosy kręcone.
_____________________________________________________________

3. Dodawanie oleju do odżywki

Ten sposób to tak zwane “olejowanie dla opornych”, lub, nazwane tak przez Was, “olejowanie dla leniwych”.
Moim zdaniem, jest to najlepszy i najłatwiejszy sposób na rozpoczęcie przygody z olejowaniem. Wystarczy wymieszać porcję odżywki – 2 lub 3 łyżki, z niewielką ilością oleju w miseczce. Olej bez problemu połączy się z odżywką, ze względu na zawartość emulgatorów w odżywce.
Ten sposób olejowania jest uniwersalny. Myślę, że warto go wypróbować niezależnie od typu i stanu włosów.
_______________________________________________________________
Olej najlepiej zmywa się po ZEMULGOWANIU. Jak zemulgować olej? Włosy naolejowane:
+ Dokładnie wypłucz ciepłą wodą.
+ Dokładnie “umyj” dużą ilością odżywki
+ Po takim “umyciu” zawiń w folię spożywczą na 5-10 minut 
+ Zmyj odżywkę wodą.

Dodatkowo opcjonalnie, jeżeli włosy są nadal wyczuwalnie tłustawe:
+ Umyj włosy przy skórze głowy oraz skórę głowy rozwodnionym szamponem.
+ Spłucz szampon.
+ Nałóż odżywkę końcową.

Wydaje się skomplikowane, ale zdecydowanie takie nie jest! Nie ma opcji, żeby olej nie zszedł po takiej procedurze.

Do następnego!

25.9.18

Kurs czytania składów

Cześć!

Nie raz już pisałam o tym, że warto czytać składy kosmetyczne. Wiem, że na pierwszy rzut oka może się to wydawać czarną magią, ale tak naprawdę kilka podstawowych informacji na temat kosmetyku jesteśmy w stanie nawet samodzielnie rozszyfrować. Przede wszystkim musicie sobie zdawać sprawę z tego, że producenci bardzo lubią chwalić się w opisie użyciem różnych super składników, które jak się później okazuje nie występują w nim wcale albo występują naprawdę w minimalnych ilościach. Pięć prostych zasad:
1. Kolejność składników wymienionych w INCI nie jest przypadkowa. Ułożone są one od tych użytych w największych ilościach do tych w najmniejszych.


2. Wszystko co występuje po zapachu (Parfum) zostało użyte w ilościach śladowych, więc nie liczcie na spektakularne działanie, ale UWAGA – konserwanty znajdujące się nawet na samym końcu składu też mogą uczulić!

3. Im mniej tym lepiej czyli wybierajmy kosmetyki o możliwie najkrótszym składzie. Patrzmy przede wszystkim na to, by było jak najmniej składników, których nie znamy, wtedy istnieje mniejsza szansa, że coś nas podrażni.




4. Czego szukać w składzie:
– oleje (w nazwie mają Oil np. Glycine Soja Oil, ale uwaga na Mineral Oil czyli parafinę) 
– ekstrakty (w nazwie mają Extract np. Chamomilla Recutita Extract) – emolienty – inne niż oleje (lanolina – Lanolin, masła – Butter np. Butyrospermum Parkii Butter czyli masło Shea, wosk pszczeli – Cera Alba, parafina – Paraffinum Liquidum) 
– nawilżacze czyli humektanty (gliceryna – Glycerin, mocznik – Urea, miód – Mel, aloes – Aloe Vera lub Aloe Barbadensis, cukry – Fructose)
 – antyoksydanty (witamina C – Ascorbic Acid, witamina E – Tocopherol, koenzym Q10 – Ubiquinone, witamina A – Retinol albo Retinyl Acetale czy Palmitate, witamina B3 – Niacinamide) 
– proteiny (jedwab – Hydrolyzed Silk, keratyna – Hydrolyzed Keratin, proteiny pszenicy – Hydrolyzed Wheat Protein, proteiny owsa – Hydrolyzed Oat Protein)
 – składniki łagodzące (alantoina – Allantoin, arnika górska – Arnica Montana, nagietek – Calendula Officinalis, pantenol – Panthenol )
5. Czego unikać:
– silne detergenty (słynny SLS – Sodium Lauryl Sulfate, nie mylić z SLES łagodniejszą odmianą – Sodium Laureth Sulfate)
– konserwanty (parabeny – chociaż mnie osobiście one nie podrażniają, o wiele gorsze są pochodne fenolu, związki chloru i bromu np. DMDM Hydantoin5-Bromo-5-Nitro-1,3-Dioxane, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Diazolidynyl Urea, Imidiazolidynyl Urea, Phenyl Benzoate, Phenyl Dimethicone, Formaldehyde, Methylchloroisothiazolinone)
– składniki zapachowe (te uznane przez Komisję UE za najbardziej szkodliwe muszą być wymieniane bezpośrednio w składzie i nie mogą się ukrywać pod wspólną nazwą Parfum – są to np. Limonene, Linalool, Citronellol, Geraniol, Coumarin, Citral, Benzyl Benzoate, Eugenol – występują one najczęściej na samym końcu składu i w tych znikomych ilościach nie powinny nam zaszkodzić, ale jeśli ktoś ma bardzo wrażliwą skórę niestety mogą podrażnić) 
– alkohole (etanol – Alkohol Denat lub samo Alkohol i izopropylowy – Isopropyl Alkohol, wyjątek stanowią wcierki w których alkohol pełni role promotora przejścia czyli pozwala składnikom aktywnym łatwiej wniknąć w głąb włosa – unikać go wtedy powinny jedynie osoby o naprawdę mocno wrażliwej skórze. 
UWAGA – o pozostałe alkohole nie musimy się martwić są to najczęściej emolienty, np. Cetyl Alkohol.
Do następnego!

23.9.18

Najczęściej popełniane błędy v.2

Najczęściej popełniane błędy v.2

Hej,

tak jak obiecywałam, powracam z drugą świeżą porcję naszych błędów. Nie przedłużając, zaczynajmy!



5. Nakładanie odżywek na skórę głowy bez znajomości składu

Niektóre odżywki warto od czasu do czasu nałożyć na skalp, włosy wtedy łatwiej przyswajają składniki odżywcze, niestety jest "ale". Maski, które mają w składzie sylikony mogą tylko zaszkodzić skórze głowy, chociaż na długości pewnie sprawują się dobrze. Wszystko za ich sprawą, zatykają mieszki włosowe i wzmagają wypadanie włosów (!). 

Przykładowe silikony: 
Cyclopentasiloxane i wszystkie z -siloxane, Amodimethicone, Cyclo-x-siloxane i wszystkie z przedrostkiem cyclo-, Stearyl dimethicone i inne z wyrazem "dimethicone".

Sylikonów oczywiście jest o wiele więcej, ale trudno by wymieniać teraz wszystkie z nich. Myślę, że w tej tematyce będzie dodatkowy wpis, głównie dlatego że jest to zupełnie powszechny błąd, a warto znać składniki, których powinniśmy unikać.

6. Nakładanie odżywki na włosy na jak najdłużej się da

Jasne warto używać masek, włosy nam za to podziękują, ale już 20 minut przebywania odżywki na końcówkach, pozwala na pełne wchłonięcie się substancji odżywczych. Wbrew ogólnej opinii, że "im dłużej tym lepiej zadziała" lepiej skończyć na tych 20-30 minutach. Inaczej możemy rozpulchnić włos - jeszcze gorzej.

7. Poleganie na obietnicach producenta

Myślę, że w wielu sytuacjach można się przekonać ile warte są obietnice producenta, liczącego na jak największy zysk ze sprzedaży. Jeśli szampon ma mnóstwo nalepek bio, eko czy organic, a producent dodał o tym specjalnie 10 dodatkowych adnotacji, żeby każdy widział, to już budzi podejrzenia. Zawsze liczy się skład! 
Tak samo kupowanie szamponu po zapachu, tu liczymy na cudownie pachnące truskawkami włosy niczym z opowiadań, a tak naprawdę nakładamy sobie na skórę głowy tylko masę chemii. Skład, skład i jeszcze raz skład.

8. Kupowanie jak najdroższych kosmetyków

Wbrew powszechnym przekonaniom drogie wcale nie musi znaczyć dobre. Stosowanie najdroższych kosmetyków, które maja milion cudownych funkcji, bo w reklamie mówią ze och i ach... no i drogie przecież musi być dobre. 
Wcale nie.

W temacie można się bardzo długo rozpisywać, ale na tym można zakończyć.
Dodatkowo pojawi się też seria postów w temacie pielęgnacji w trakcie poszczególnych pór roku, tutaj również popełniamy dużo błędów i jest ich za dużo na jeden post. Także mam nadzieję, że ktoś wysunie sobie luźne wnioski z tych postów i może niektóre wcieli w życie? Kto wie.

Do następnego!

Copyright © 2016 Hair Care by Brunette , Blogger